agnieszka osiecka i jej mezczyzni
Maryla Rodowicz o serialu TVP Osiecka. Agnieszka Osiecka i Maryla Rodowicz przez wiele lat nie tylko ze sobą współpracowały, ale i mocno się przyjaźniły. Teraz wokalistka ogląda serial o zmarłej w 1997 roku autorce tekstów. „Każdy odcinek to jak podróż w czasie.
Agnieszka Osiecka Metadata This file contains additional information such as Exif metadata which may have been added by the digital camera, scanner, or software program used to create or digitize it.
Przygnieciona szkłem leży kolekcja fotogra i mężczyzn jej życia. Spoczywają tam, jak przyszpilone owady, które już nie odfruną. Jeden zasłania drugiego, gdyż nie mieszczą się w tłoku, jaki zrobili – napisał o niej w swojej książce Jerzy Urban, bliski znajomy jeszcze z czasów studenckich. Urban idzie dalej i wymienia
Agnieszka Osiecka była osobą bardzo artystyczną. Napisała ok. 2000 różnych tekstów piosenek. Pisała również poezję, książki, scenariusze do sztuk teatralnych, listy, dzienniki i opowiadania. Wiersze Osieckiej budzą niemałe emocje. O marzeniu, by umrzeć z miłości; o niebie, piekle, samotności, a także o szaleństwie i wielu
Maria Seweryn o samotnym macierzyństwie (AKPA, AKPA) Śmiało można stwierdzić, że Maria Seweryn aktorstwo ma we krwi. Córka Krystyny Jandy i Andrzeja Seweryna również poszła w ślady
Quel Est Le Site De Rencontre Le Plus Populaire. Krótki, przepełniony namiętnością i tęsknotą romans Jeremiego Przybory i Agnieszki Osieckiej przetrwał do dziś, za sprawą ich listów. Jak Starszy Pan B, znany z cylindra, butonierki i niebanalnego dowcipu, wyznawał miłość wschodzącej gwieździe polskiej piosenki? Gdy się poznali on był u szczytu sławy jako współtwórca, wraz z Jerzym Wasowskim, Kabaretu Starszych Panów. Ona wielką popularność miała jeszcze przed sobą, choć już wtedy jej „Piosenkę o okularnikach” śpiewały tabuny młodych ludzi. „Przypominam Ci, że to się zaczęło w nocy 1-go lutego – data nieważna, nawet lepiej w ogóle bez dat… Zupełnie przypadkowo, w przypadkowym towarzystwie znalazłem się w STS-ie, tańczyłem z paroma dziewczynami przypadkowymi, a potem z Tobą, i przypadkowość skończyła się, bo przecież byliśmy tamtej nocy umówieni od lat i ja to od razu zrozumiałem i dlatego powiedziałem sobie: Nareszcie!” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Jeremi Przybora miał wtedy 49 lat, dwójkę dzieci i tkwił w drugim, nieudanym małżeństwie. Agnieszka Osiecka natomiast była 28-letnią rozwódką po wielu miłosnych przejściach, jej kariera dopiero nabierała tempa, a Starszego Pana B uwielbiała, podobnie zresztą jak większość polskiego społeczeństwa. Propozycje pierwszych spotkań, krótkie kartki i nieśmiałe telefony początkowo wychodziły z inicjatywy Jeremiego. To on zabiegał o tę znajomość, Agnieszka traktowała ją raczej z dystansem, zaczęła romansować „na lipę”. Szybko okazało się jednak, że jej taktyka nie działa – już w marcu wysłała mu w liście piosenkę „O Romeo”. Jeremi nie musiał długo czekać, Osiecka odwzajemniła uczucie, mocniej w listach, słabiej w rzeczywistości. „Nie przypuszczałem, że będę stąd pisał z taką tęsknotą do panienki, którą tyle lat temu spotkałem w pewnej deszczowej piosence, i też nic o tym nie wiedziałem. Paryż owszem, ładne miasto, ale wybudowali je strasznie daleko od Ciebie, tak jakoś nieprzewidująco […]” (tak Jeremi pisał do Agnieszki podczas pierwszej rozłąki, gdy wyjechał do Paryża w maju 1964 roku, fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Ona odpowiedziała mu: „Coś ty zrobił Jeremi… Zostawiłeś mnie samą w pustym mieście, w którym pełno jest tylko Twojej nieobecności… Żeby Warszawę doprowadzić do takiego stanu… To tylko Ty potrafisz” i również zdecydowała wyjechać. To był początek ciągłej rozłąki dwojga zakochanych poetów, której wynikiem jest najpiękniejsza w polskiej literaturze korespondencja miłosna. Jeremi potwornie tęsknił, a podróże Agnieszki zdawały się nie kończyć. Wyjeżdżała do Budapesztu, na Mazury, do Bułgarii, Londynu, Szwecji. „[…] ale to jest skądinąd pretekst, żeby całować Cię znowu przez całą stronę, zaczynając od włosów na skroniach, a potem [dłuuugo] zabawić przy uszach, najpierw prawym, a potem lewym, z uwzględnieniem całej skomplikowanej rzeźby i detalu, a potem skupić się na oczach, takich wiecznych sadzawkach-wniebowstąpionkach. A potem powędrować ustami przez nosek bardzo kruchy, aż do ust i najpierw długo je przepraszać za zachłanność, z którą się spotkają, bardzo się z nimi zaprzyjaźnić i delikatnie scałować z nich całą nieufność, zarówno wargi górnej, jak i dolnej” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Nie afiszowali się swoich związkiem, raczej trzymali go w tajemnicy. Jeremi nie mówił o nim nawet najbliższym przyjaciołom, Agnieszka utrzymywała, że łączyła ich zawodowa fascynacja. Rosnącą namiętność między nimi szczelnie zamykali w kopertach z listami, do których Jeremi dołączał kwiaty, a Agnieszka zasuszone listki i prezenty z zagranicy dla jego dzieci. Gdy tylko odkładali słuchawkę telefonu siadali za biurkiem i pisali do siebie listy, pocztówki, depesze, a w nich setki wierszy i piosenek. Z miłości między nimi powstały między innymi: „Na całych jeziorach – ty”, „Mówiłam żartem”, „Miłość w Portofino”, „Moja dziewuszka nie ma serduszka”, „Podła”. „Zauważyłem, że moja tęsknota za Tobą przybiera różne formy, niezależnie od pozycji. Inaczej zupełnie tęsknię chodząc lub stojąc, inaczej – siedząc, a jeszcze zupełnie inaczej, leżąc na strasznie pustym tapczanie…” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Gdy w końcu Agnieszka wróciła do Warszawy okazało się, że bardzo trudno im przeistoczyć głębokie uczucia z papieru w rzeczywistość. Nie poddawali się – Jeremi wyprowadził się od żony, postanowili więc zamieszkać razem. Pierwsza próba prawdziwego bycia razem uwypukliła różnice między nimi. On był typem samotnika, miał swoje rytuały, lubił porządek i święty spokój, ona kochała przebywać z ludźmi – w czasie gdy on jadł śniadanie, Agnieszka zdążyła już przemknąć przez Krakowskie Przedmieście, kogoś poznać, coś napisać. Zdawali sobie sprawę z tych różnic, Jeremi musiał wtedy znosić wahania nastrojów Agnieszki, ciągłe zmiany decyzji, napięcia, frustracje. Kolejna rozłąka pogłębiała kolejne problemy między nimi, choć uczucie jeszcze nie gasło. „Odkąd Cię tu nie ma, przestaję trochę wierzyć, że mogłaś mi się w ogóle przytrafić, że tyle rzeczy pięknych i niezasłużonych może nagle spaść na człowieka. Dookoła mnie trwa szczelne milczenie i jednostronne „atakowanie” tego milczenia jakoś mnie zbija z tropu” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) W marcu 1965 roku Osiecka wyjechała do Paryża i ta podróż była kresem ich związku. Jeremi zrozumiał wreszcie, że ze strony Agnieszki ich relacja była jedynie chwilowym zachwytem, fascynacją, złudzeniem. Najpierw nie mógł tego zrozumieć, nie potrafił wybaczyć sobie, że kochał tak bardzo kogoś, kto igrał z jego uczuciami. Później frustracja przerodziła się w złość. „Podła! Na pasku kłamstw mnie wiodła – by nagle zepchnąć w otchłań” – napisał w piosence dla Kabaretu Starszych Panów. Z kolei Agnieszka, w wywiadzie udzielonym Magdzie Umer, na pytanie o to, dla kogo napisała piosenkę „Na całych jeziorach ty” odpowiedziała: „Zapomniałam”. „Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest, nie potrafię być przed tobą nikim więcej” (fragment piosenki z Kabaretu Starszych Panów „Dla ciebie jestem sobą”, sł. Jeremi Przybora, muz. Jerzy Wasowski) DOMINIKA SOĆKO Przyslala Rimma Kaul
No o czymże można gadać do rana — tylko o miłości!”, pisała [Dzienniki 1954-1955 ]. Agnieszka Osiecka potrafiła pięknie pisać o emocjach. A zwłaszcza o miłości. Zdarzało jej się leczyć zranione serce, ale i sama wielokrotnie je łamała. Mężczyźni kochali się w niej bez pamięci. A związki, w które wchodziła, zazwyczaj były burzliwe. Ostatnim ważnym mężczyzną w jej życiu był Andre Ochodlo. Co ich łączyło? Kusiła, czarowała, a potem... odchodziła. Kim byli najważniejsi mężczyźni Agnieszki Osieckiej? Agnieszka Osiecka i Andre Ochodlo – jak wyglądała ich relacja? Był ostatnim mężczyzną w życiu Agnieszki Osieckiej. Andre Hübner-Ochodlo, pochodzący z Niemiec reżyser, scenograf i pieśniarz był młodszy od autorki o 27 lat. Byli razem do końca. Rozdzieliła ich śmierć wybitnej poetki. Agnieszka Osiecka zmarła 7 marca 1997 po przegranej walce z nowotworem. Lekarze zdiagnozowali u niej raka jelita grubego. Po raz pierwszy spotkali się wkrótce po przyjeździe młodego artysty do Polski. Zamierzał podjąć studia. Ale Andre Ochodlo nie znał zbyt dobrze języka polskiego ani tutejszych realiów. Dzięki listom polecającym (jeden z nich był adresowany właśnie do poetki) trafił do Agnieszki Osieckiej. Podobno artystka nie miała ochoty na rozmowę. Umówili się w kawiarni Hotelu Europejskiego w Warszawie. Miała nawet udawać, że nie zna niemieckiego, chociaż posługiwała się nim perfekcyjnie. Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER „Byłem rozczarowany tym spotkaniem. Odprawiła mnie szybko. Twierdziła, że nie mówi po niemiecku, co było oczywiście nieprawdą, bo znała ten język świetnie. Poleciła skontaktować się z Jackiem St. Burasem, wybitnym tłumaczem języka niemieckiego. Po latach zapytana o to spotkanie powiedziała: ,,Nie spodobał mi się chyba twój zielony płaszcz". Oczywiście, nigdy takiego nie miałem!”, wspominał artysta [cytat ze wspomnień opublikowanych na stronie Teatru Mickiewicza]. Dopiero potem miało okazać się, jak wiele ich łączy. Nawiązała się między nimi wyjątkowa więź. Spotkali się ponownie po dziesięciu latach. W 1994 roku Andre Ochodlo wystawiał w Teatrze Atelier spektakl. Za namową Jacka Burasa poetka pojawiła się na premierze sztuki. Tamten czas był dla niej wyjątkowo trudy. Agnieszka Osiecka przeżywała śmierć mamy. Po spektaklu zaczęli rozmawiać. Ta wymiana zdań o życiu, teatrze i sztuce trwała do rana. Andre Ochodlo uważa ten moment za początek ich wielkiej przyjaźni. „Fascynowały go problemy przenikania się kultur, bliskie (ze względu na pochodzenie ojca) również Osieckiej. Ponadto okazało się, że oboje wysoko cenią twórczość Isaaca Singera. Spotkała oddanego sobie człowieka […] Była wprost rozczulona młodzieńczymi żartami Andrzejka, jak go nazywała. Pochwalała jego twórcze wybory, podziwiała niezwykłe zorganizowanie […] Nie mogli żyć bez siebie, rozmawiali bez końca, a gdy byli oddaleni, co wieczór rozmawiali telefonicznie aż do zaśnięcia któregoś z nich”, pisał Sławomir Kopra w książce „Zachłanne na życie”. Andre Ochodlo wcześniej nie wiedział, kim jest poetka, nie znał jej legendy. „Zgadza się, nie wiedziałem o jej legendzie, nie znałem dobrze jej twórczości. Dla mnie Agnieszka Osiecka nosiła w sobie taki paradoks słońca i cienia. Patrzyłem i na cień i na słońce w jednej osobie. Niebywale mądre, intensywne spojrzenie, niebywale mądre słowa, niebywały dowcip i zdolność opowiadania anegdot”, mówił w wywiadzie dla Prestiż Trójmiasto w 2014 roku. Agnieszka Osiecka w 1993 roku: Fot. ADAM JAGIELAK/East News Chociaż Agnieszkę Osiecką i Andre Ochodlo dzieliło 27 lat różnicy, sami nigdy tego nie odczuwali. Artysta w jednej ze szczerych rozmów nie ukrywał, jak wiele jej zawdzięcza. „Agnieszka Osiecka była jedynym człowiekiem w moim życiu, z którym z taką lekkością, na tak wysokim poziomie intelektualnym spędziłem czas. Wielki człowiek, wielka poetka, wielki umysł. Byliśmy razem 3 lata, aż do śmierci Agnieszki. Gdy zmarła, powoli docierało do mnie, jak wiele mi dała. Spotkanie z nią wyostrzyło moje spojrzenie na sprawy istotne. Inaczej mówiąc – miałem swój przyśpieszony kurs życia. Dzięki Agnieszce chociaż dotknąłem takich pojęć jak dobroć i tolerancja, strach, nieśmiałość, samotność”, wspominał w Prestiż Trójmiasto Marcie Jaszczerskiej. Andre Ochodlo i Agnieszka Osiecka pracowali nad wspólnymi projektami. Poetka pomagała także w prowadzeniu teatru, poszukiwaniu sponsorów. „Była współtwórczynią naszego teatru. Rozdawała nam całą siebie”, wspominał Andre Ochodlo w książce Sławomira Kopra. Artyści mogli liczyć ze swojej strony na szczerość, krytykę i nie obawiali się mówić o swoich odczuciach. „Interesowało nas głównie dzieło, to co razem robimy. Nie interesowały nas wzajemne adoracje, ostrożności w wypowiadaniu swojego zdania. Gdy tylko proponowałem, aby Agnieszka Osiecka coś zmieniła, ona natychmiast szła do swojego pokoju, pracowała i przynosiła kolejne wersje (śmiech). [….] To właśnie ta praca nas do siebie zbliżała. Nasze prywatne relacje i artystyczne się przenikały. Tego nie da się rozgraniczyć”, mówił Andre Ochodlo, dyrektor sopockiego Teatru Atelier. Od 1997 roku teatr nosi imię Agnieszki Osieckiej. Poetka do końca pracowała nad ostatnim scenariuszem. Walczyła już wtedy z chorobą. „Miała już świadomość swojej choroby, odchodzenia. Niedługo przed śmiercią wręczyła mi scenariusz jej ostatniego tekstu teatralnego, powiedziała: "Jak chcesz, to zrób coś z tym". Po jej śmierci długo zastanawiałem się, czy to upubliczniać, bo sztuka była bardzo osobista. Pokazałem tekst Jackowi Burasowi, trochę go oszlifował, bo Agnieszka nie zdążyła dokończyć. Odważyliśmy się pokazać przedstawienie w 1998 r”, wspominał 58-letni artysta. Jak sam przyznał… Nigdy nie postrzegał Agnieszki Osieckiej jako ikony. „Dla mnie była wówczas i pozostała do dziś przede wszystkim „Człowiekiem”, zgodnie z goethowską maksymą: „Edel sei der Mensch, hilfreich und gut!”, którą Czesław Miłosz przełożył na język polski tak: „Człowiek niech będzie szlachetny, pomocny bliźnim, dobry! (Bo tylko wtedy jest inny od wszystkich znanych nam istot)”, zakończył w poruszających słowach swoje wspomnienie. Źródło: Teatr Atelier, Prestiż, Teatr Mickiewicza, Sławomir Koper ,,Zachłanne na życie" Andre Ochodlo, 1999 rok: Fot. Adam Hawałej/PAP
Polska Press Sp. z o. o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie Gazeta Wrocławska podlegają ochronie. Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej. © 2000-2022 Polska Press Sp. z o. o.
AKPA 1/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Agnieszka Osiecka spotkała w swoim życiu wyjatkowych mężczyzn. Przedstawiamy kilku z nich. agnieszka_osiecka / 2/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Jeremi Przybora, jako 80-letni już mężczyzna, oznajmił, że piosenka „Na całych jeziorach - ty” została napisana dla niego. Wyznanie to padło, ponieważ chciał zdementować pogłoski jakoby powstała ona dla leśnika z mazur - Stanisława Popowskiego. Poecie bardzo zależało, aby świat dowiedział się o uczuciu, jakie połączyło go z Agnieszką Osiecką. Więcej o ich romansie przeczytać można w tomie ich korespondencji wydanym pod tytułem „Listy na wyczerpanym papierze”. agnieszka_osiecka / 3/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Andrzej Zieliński stworzył muzykę do ponad 40 tekstów Agnieszki Osieckiej. Artystka darzyła go ogromnym zaufaniem i niekiedy pozwalała mu ingerować w tekst swoich utworów. Andrzej po latach wspominał, że przychodziła do niego ze wszystkimi smutnymi piosenkami. „Śmiałem się, mówiąc do Agnieszki, że jak ma tekst z problemami albo smutny bardzo, to przychodzi do mnie, a jak ma wesoły i przebojowy, to idzie do Seweryna Krajewskiego”. agnieszka_osiecka / 4/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Andrzej Jarecki pomógł Agnieszce Osieckiej napisać okularników. Artystka wspominała: "W późnych latach 50. i jeszcze głęboko w lata 60. koledzy z STS uczyli mnie tego, co zaniedbał tata: czegoś w rodzaju postawy społecznej. Andrzej Jarecki, poeta i mój ówczesny chłopak, nazywał nasze piosenki „liryką obywatelską”. Andrzej to był taki Polak z Żeromskiego. Gdyby nie on, nie napisałabym „Okularników”, piosenki, która była przez całe lata niemal hymnem politycznym młodzieży. Ta piosenka miała masę tłumaczeń, ale najlepszego dokonała Elżbieta Czyżewska. Tytuł brzmi: „Eggheads”. Piosenka Okularnicy odniosła wielki sukces na pierwszym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1963, a Osiecka otrzymała za nią nagrodę indywidualną. Wygrane 4 tys. złotych były wówczas fortuną, którą przeznaczyła na spłatę pierwszej raty za motorówkę. agnieszka_osiecka / 5/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Agnieszka Osiecka poznała Seweryna Krajewskiego poprzez Marylę Rodowicz. Artystka na początku uważała, że Czerwone Gitary to uosobienie kiczu, jednak już po kilku minutach rozmowy z Sewerynem zawiązała się pomiędzy nimi nić porozumienia i zostali serdecznymi przyjaciółmi. „Seweryn nie jest gadułą. Język służy u niego do przekazywania informacji, czasem do gorzkiego, a nawet posępnego żartu, czasem do wielce znaczącego serdecznego bąknięcia, ale nie do obnażenia duszy, dramatycznych wyznań czy metafizycznych jęków” Wspólnie z Marylą Rodowicz stworzyli utwór „Ludzkie gadanie” oraz „Niech żyje bal”. agnieszka_osiecka / 6/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Andrzej Dąbrowski, wybitny wokalista, który zaśpiewał utwór Agnieszki Osieckiej „Zielono mi”, wcale nie był przychylnie nastawiony do tego tekstu artystki. Mimo wielkiego szacunku, jakim ją darzył, wyznał, że po pierwsze nie chce śpiewać po polsku, a po drugie słowa wcale do niego nie przemawiają. Mimo tego zdecydował się nagrać utwór za namową Andrzeja Jaroszewskiego, szefa Redakcji Muzycznej Polskiego Radia. Piosenka stała się przebojem miesiąca, a wykonawca zdobył nagrodę główną Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Opolu podczas VIII Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej. agnieszka_osiecka / 7/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Marek Hłasko był jedną z największych miłości Agnieszki Osieckiej. Z porozu tworzyli parę jak z komedii romantycznej - buntownik i panna z dobrego domu. Szybko jednak okazało się wyjątkowa wrażliwość artystyczna, jaka ich połączyła, dała prze siłę, by wiele przetrwać. Więcej o ich historii przeczytacie tutaj.
Urodziła się 9 października 1936 roku w Warszawie. Pierwsze lata dzieciństwa spędziła w Zakopanem, gdzie w popularnej restauracji Watra koncertował jej wojnie rodzina Osieckich zamieszkała na Saskiej Kępie w prawobrzeżnej dzielnicy Warszawy. Niewielkie mieszkanie przy ul. Dąbrowieckiej 25 stało się dla Osieckiej ulubionym miejscem pracy na całe życie. Choć przebywała okresami w domu w Falenicy, w willi na Żoliborzu czy na Manhattanie, to jednak najważniejsze utwory powstawały przy biurku w mieszkaniu na Saskiej Kępie. Osiecka studiowała na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Dziennikarskim (1952-1956) oraz w Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi (1957-1961), uzyskując dyplom reżysera za etiudę filmową "Słoń". Jak sama przyznawała, zdolności organizacyjne i umiejętności kierowania dużymi grupami ludzi nie były jej najsilniejszą stroną, dlatego porzuciła reżyserię i zajęła się pisaniem. Podczas studiów rozpoczęła współpracę z prasą, publikowała reportaże i eseje. Osiecka w STS W roku 1954 roku związała się ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), pisząc dla nich teksty piosenek - liryczne, ale nie pozbawione jednak akcentów społecznych. Zwykła mawiać: "Jestem dziennikarką. Dlatego wiele moich piosenek to po prostu rymowane reportaże". Była członkiem rady artystycznej STS -u, napisała dla tej sceny 166 tekstów. Debiut Osieckiej w Polskim Radiu W Polskim Radiu zadebiutowała w 1962 roku piosenką "Mój pierwszy bal" w wykonaniu Kaliny Jędrusik i do muzyki Franciszki Leszczyńskiej. Wcześniej jej teksty wykorzystywano w radiowym Teatrzyku Małych Form "Zwierciadło", redagowanym przez Jarosława Abramowa-Newerlego. Swój pierwszy wielki sukces odniosła na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1963, otrzymując nagrodę indywidualną za "Piosenkę o okularnikach". Osiecka i Radiowe Studio Piosenki W Polskim Radiu Osiecka prowadziła Radiowe Studio Piosenki. Tu poznała wielu muzyków i kompozytorów. W ciągu 7 lat działalności zespół nagrał i przedstawił w programach Polskiego Radia ponad 500 jej piosenek, wprowadzając na profesjonalne estrady późniejsze gwiazdy: Ewę Demarczyk, Marylę Rodowicz, Łucję Prus, Wojciecha Młynarskiego, Skaldów i Alibabki, Marka Grechutę. Sztuki teatralne Osieckiej Osiecka pisała też sztuki teatralne. Pierwszą z nich - przygotowaną z myślą o zawodowej scenie - "Niech no tylko zakwitną jabłonie" wystawił Teatr Ateneum, z którym była związana przez wiele następnych lat. Pragnęła sprawdzać się w różnych gatunkach literackich: widowiskach muzycznych, monodramach, powieściach, wierszach, powiastkach dla dzieci i młodzieży, słuchowiskach radiowych, a nawet w reklamie (wygrała konkurs ogłoszony przez koncern Coca-cola hasłem: "Coca-cola to jest to!"). Piosenki Osieckiej Muzykę do jej piosenek komponowali wybitni twórcy powojennej muzyki rozrywkowej: Seweryn Krajewski, Adam Sławinski, Krzysztof Komeda, Zygmunt Konieczny. Do swoich ulubionych wykonawców zaliczała Kalinę Jędrusik, Marylę Rodowicz, Magdę Umer, Seweryna Krajewskiego, Krystynę Jandę, Skaldów. "To była ostatnia romantyczka w piosence. +Amor szmaciany płynie ulicą+ - słyszę w tym Słonimskiego i Tuwima, którzy umieli poetyzować zwyczajność. Ona po nich to odziedziczyła. Rozumiała, jakie słowo jest ważne. Na tym polega artysta, w sztuce jedynego nazywania. Czytam w niej zdolność do miłości wielką i przerażającą, ostrą świadomość istnienia. Jak Skamandryci porównywała życie do tańca. Witalizm i zmysłowość są u niej podszyte grozą" - powiedziała o Osieckiej Maria Janion. Legenda Osieckiej Osiecka pozostawiła po sobie nie tylko piosenki, ale też legendę towarzyską. Na temat jej życia - nieumiejętności i niechęci do ustabilizowania się, "nieudomowienia" - jak sama mawiała - jej trzech małżenstw, licznych romansów z Markiem Hłasko, przeplatających się okresów depresji i euforii napisano tomy. Przyjaciółka Osieckiej Magda Umer podejrzewa, że prawie każdy tekst Osieckiej jest w jakimś stopniu autobiograficzny. "Na przykład piosenka +Oczy tej małej+. Tylko że Agnieszka była jednocześnie porzuconą +tą małą z oczami jak dwa błękity+ i +niewiernym kochankiem, co nienawidzi poranków+. Kochali się w niej mądrzy, kulturalni i wybitnie utalentowani mężczyźni. A ona ich porzucała dla chuliganów, ponieważ sama była czasem trochę chuliganką" - wspominała Umer. Zmarła 7 marca 1997 roku w Warszawie. (PAP) Agata Szwedowicz
agnieszka osiecka i jej mezczyzni