piękne wiersze o wsi polskiej
Wsi spokojna (Pantum) szukaj mnie w polu, w ziołach, w gniazdach. Słońce się na wsi budzi piękniej. jak cień pod gruszą martwa padam. wiatr mi lubczyku chyba zadał. niebo się składa w letnie wiersze. pieśń żniwnych łanów siadła przy nas. szukaj mnie w polu, w ziołach, w gniazdach.
Czasami wędruję , aby znaleźć drogę. Czasami po prostu spaceruję, nigdzie nie dotrzeć. Czasem na słońcu Pracuję się spocić. A kiedy spada w nocy, moje oczy robią się mokre. Czasami w dniach Czuję ciemność. Zniosę ryk, Czasami boję się kory. Czasami mam nadzieję, , aby zobaczyć nowe słońce. Czasami znowu patrzę wstecz
A także do Pieśni XXIV Jana Kochanowskiego. W wierszu tym poeta staje wobec myśli o śmierci i kruchości ludzkiego życia. Ta refleksja upewnia go w przekonaniu, że poezja którą tworzy, jest pomnikiem, który jedynie pozostanie po śmierci poety. Dlatego jego wiersze muszą być piękne i harmonijne, aby potomni o nich pamiętali.
długo, o rety, jak zachęcić do współpracy ze wsi kobiety. Ref. Kawę dobrą zamówiła ido "Rafcia" zaprosiła, co w tym Kole robić mamy nam przedstawiła. Pani Jasi rozmyślała, długo, o rety, ale nikt jej nie chciał pomóc oj, nikt niestety. Ref. Aż się wreszcie odważyła, Koło we wsi założyła, niech się niczym nie zniechęca
wsi spokojna wsi wesoło. ileż piękna w tobie woła zieleninka i jabłuszka piękne są wieśniaczek usta itd. aż tu z miasta wielkim świstem paździerzowo pedałuje świnia goła ubłocona w tolerancji z szopy sexem dymi - jestem bardzo rozpalonym głodnym wie przem. co znalazła żarła, piła i po drodze połykała tęczowana skrajna
Quel Est Le Site De Rencontre Le Plus Populaire. Józef Czechowicz – Na wsi Siano pachnie snem siano pachniało w dawnych snach popołudnia wiejskie grzeją żytem słońce dzwoni w rzekę z rozbłyskanych blach życie – pola – złotolite Wieczorem przez niebo pomost wieczór i nieszpór mleczne krowy wracają do domostw przeżuwać nad korytem pełnym zmierzchu Nocami spod ramion krzyżów na rozdrogach sypie się gwiazd błękitne próchno chmurki siedzą przed progiem w murawie to kule białego puchu dmuchawiec Księżyc idzie srebrne chusty prać świerszczyki świergocą w stogach czegóż się bać Przecież siano pachnie snem a ukryta w nim melodia kantyczki tuli do mnie dziecięce policzki chroni przed złem
Start / Cytaty / … byle polska wieś na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna. Zgłoś błądZgłoś błądKategoriePolskaspokójwieś Stanisław WyspiańskiStanisław Wyspiański (ur. 15 stycznia 1869 w Krakowie, zm. 28 listopada 1907 tamże) - polski dramaturg, poeta, malarz, grafik, architekt, projektant mebli. Jako pisarz związany z dramatem symbolicznym. Tworzył w epoce Młodej Polski. Nieoficjalnie nazywany Czwartym Wieszczem Polskim. Dorobek artystyczny Wyspiańskiego jest bardzo szeroki i obejmuje dzieła różnego typu: malarstwo (rysunki, szkicowniki, obrazy olejne, pastele) przedstawiające widoki Krakowa, portrety i autoportrety, rośliny, projekty witraży i malowideł, ilustracje; grafika; projekty mebli i wnętrz; architektoniczny projekt zabudowy Wawelu; dramaty, wiersze i inne. Pierwsze znane dzieła Wyspiańskiego to rysunki - autoportret z 1890 roku, szkice z podróży po Polsce i Europie. Później rysował rośliny, tworząc zielnik. W jego twórczości plastycznej dominowały jednak obrazy wykonywane pastelami. Pierwsze z nich tworzył w latach 1890-94, a wykorzystywał głównie do ukazywania postaci ludzkich - rodziny, przyjaciół, artystów[2]. Malował przy pomocy płaszczyznowych plam barwnych, zamkniętych wyraźnym konturem. Chętnie przedstawiał swoje dzieci w nieupozowanych sytuacjach - np. śpiące albo karmione przez matkę. W technice tej przedstawił wielu swoich znajomych i artystów, Kazimierza Lewandowskiego, Jacka Malczewskiego, Elizę Pareńską, Kryształowiczów, Ludwika Solskiego, Irenę Solską, Jana Stanisławskiego. Obrazował widoki Krakowa - Planty z chochołami (także w technice olejnej), Wisłę, Rudawę, chaty w Grębowie, a pod koniec życia widoki z okna pracowni na Kopiec Kościuszki. Jest autorem afisza do przedstawienia Wnętrze Maeterlincka. Część jego dorobku zajmują różnorodne projekty - głównie witraży, polichromii i wnętrz. Wraz z Józefem Mehofferem zaprojektował 36 kwater witraży do kościoła mariackiego w Krakowie w ramach pomocy Matejce przy konserwacji kościoła, w której brali udział od 1889 roku. Podczas pobytu w Paryżu obaj wykonali po dwa kartony na konkurs na projekt dekoracji sali Rudolfinum w Pradze oraz projekty kurtyny do wznoszonego wówczas teatru Słowackiego w Krakowie. Już samodzielnie zaprojektował witraże i polichromie do krakowskiego kościoła franciszkanów (ze słynnym witrażem Boga Ojca "Stań się"), witraże do katedry wawelskiej ze św. Stanisławem, Kazimierzem Wielkim i Henrykiem Pobożnym (zrealizowane dopiero w latach 2005-2007 w Pawilonie Wyspiański 2000), wystrój sali wystawowej Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych (1904), dekorację klatki schodowej i sali w Domu Towarzystwa Lekarskiego oraz witraż Apollo dla tegoż towarzystwa. W 1905 roku razem z Władysławem Ekielskimzaprojektował przebudowę wzgórza wawelskiego (tzw. "Akropolis"). (Wikipedia)
Więcej wierszy na temat: Przyroda « poprzedni następny » Zboża wesołe w słońcu, jak morze złote falują. Na pola żółtym końcu, srebrne brzozy obraz malują. A kiedy ktoś chce odpocząć, usłużnie go do siebie tulą. Na szerokim niebie, chmury biegną wiersze szemrocąc, śpiewając kołysankę uroczo się kulą. I już zasypiasz w nocy ramionach, i tak Ci dobrze, że tylko byś słuchał, marzył, usypiał.... Królem jest tu księżyc i gwiazdy w złotych koronach... Tam krzak zaśpiewał, tu wiatr zachrypiał... Już ziemia szepcze kołysankę cichutko A chmury płyną błękitną łódką. I nie chcą się zatrzymać, Chcą pozostać przy Nas... Napisany: 2006-06-18 Dodano: 2006-06-11 21:29:55 Ten wiersz przeczytano 3916 razy Oddanych głosów: 1 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Piątąm z cnotliwą żoną spędził szczęścia wiosnęDwakroć Ojciec szczęśliwy wtem Parki zazdrosnePrzecięły wątek życia tego wzoru cnotyDziś łzami zlewam grób jej i dzieci sieroty.(Wilno, Cmentarz przy kościele św. Piotra i Pawła, 1821)Znikome szczątki cnotliwej swej żonytu położył mąż strapiony,a pełne żalu po stracie swej matkiosierociało cztery drobne dziatkigrób ten wraz z ojcem oblewają łzami.(Poznań, Cmentarz Zasłużonych, 1833)Z ducha, serca i myśli; z cnót, ofiar i czynów,Bóg nie miał sług wierniejszych, kraj godniejszych z wyznawcy niezachwianą nie zań tylko nad jego mogiłą,Lecz módl się i za siebie: By przezeń uprosićTak żyć, wierzyć i kochać; tak cierpieć i znosić.(Wiersz Gustawa Zielińskiego umieszczony na grobie Adolfa Januszkiewicza w Dzialrylnie na Litwie, 1857)Nie na łonie rodziców,lecz na obcej ziemiśmierć swoich ofiar niesytazabrała go jednak zawsze będziepomiędzy swojemi,chociaż po swych cierpieniachspoczywa w t ym kochając rodzinę nauki i cnotyzjednał sobie szacunekprzez takie przymioty.(Szczawnica, 1860)Kraj w nim prawego męża sztuka mistrza traciŻył krótko cierpiał wiele bo miłował wieleChoć umarł lecz żyć wiecznie będzie w swoim dzieleI nigdy nie zaginie w pamięci współbraci.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, grób Józefa Narzymskiego, 1872)Niech śmierć stokroć twe zwłoki t u grzebie,Ty żyjesz, żyjesz pod ciemnym kamieniem,Nie jesteś prochem, ni snem, ni milczeniem,Ty wiesz w niebie jak j a kochał CiebieNajzacniejszej żonie i ukochanej córce w żalu nieutulonymąż i ojciec.(Dąbrowa Tarnowska, 1876)Wstanę Paniegdy mnie będzieszbudził teraz pozwólsię położyć bomsię bardzo strudził.(Dąbrowa Tarnowska, 1886)Swój spoczywa pomiędzy swemiŚwiatłość wieczna niech mu świeciNa wieki.(Bytom, Cmentarz Dolorosa, 1886)Wznieś go AnielePo nad ziemski krajTu chwilka tam wiecznośćTu boleść tam raj .(Kraków, Cmentarz Rakowicki, cię powołał do swej chwałyUproś pociechy dla siostry zbolałej.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1891)Schylając czoło przed wolą BogaGdy cię porwała śmierć nagła srogaŻeś kochał bliźnich, żeś nam był oddany,Stawiamy pomnik łzami oblany.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1898)Kwiateczku nasz ukochany,Do nóg Boskich Cię składamy,By modlitwa Twoja miła,Żale nasze wrócisz do nas,my pójdziem do Ciebie,Byśmy na wiekizłączyli się w niebie.(Kępno, 1899)Odszedłeś od nas i łzą zroszoneOczy Twych blizkich błądzą w za Tobą drżą utęsknioneW piersiach jękliwie boleść się od nas w wieku rozkwicieTwe niziszczone plany, zamiaryKtóreś zamierzał wprowadzić w życieW pył się zmieniły i puste mary.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1900)Był pociechą braci, matkiOjca chlubą byłsześć lat bawił w progach chatkiTchnieniem Bożym go wezwał po tym czasiew chór aniołów swychPowetować już nie da sięłzami pieszczot twych.(Dobczyce, 1900)Rodzice nasi drodzy!Z wam spędziliśmy lataDziś dla nas wszystko w żałobioA grób ten milszy od świata.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1902)Mężu i ojcze nasz drogiZ Tobą spędziliśmy lata:Dziś dla nas wszystko w żałobieA grób ten milszy od świata.(Wilno, Cmentarz na Rossie, 1911)Nie szczędząc sił do ostatkaŻycie swych dzieci ratowała matkaGdy ich nie mogła utrzymać na ziemiPoszła do grobu połączyć się z niemiTen który wszystko utracił w ich ten pomnik dwu synom, córce i żonie.(Uścio Solne k. Bochni, 1909)Razem mieliśmy przebyć życia drogęTyś mnie rzuciła tak wcześnieŻalu za tobą ukoić nie mogęSzczęście me znikło j a k we śniePo twojej stracie pociechą jedynąMyśl żeś szczęśliwa już w NiebieŻe nad twem mężem i każdą dziecinąCzuwasz tam zawsze w potrzebiePrzechodniu chodząc między grobamiGdy t u zwrócisz kroki swojeZ nieszczęsnym wdowcem i sierotamiZłącz także modlitwy twoje.(Włocławek, 1900)Zostawiłeś nas w ciężkiej głębokiej żałobieSerce pęka wspomnieniem o tobieI będziemy szczęśliwi gdy przyjdziem do ciebieMoże znów nas Wszechmocny złączy z sobą w niebie.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1917)Zewsząd śmierć wyziera bladaKwiat po kwiecie mrze,Trudno wskrzeszać to co padaBóg tak złudzeń marne kołoZgasły oczy twoNa grób zimny skłońmy czołoBóg tak chce.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1917, 1942)Śpij ma żono snem AniołówZ dziecięciem swym drogimMy tu z córką żal koimyŻe się kiedyś zobaczymy.(Gorlice, 1918)Pożegnaliście mnie na wieki rodzice drodzyZostawiliście w m ym sercu ból ciężki i srogiBóg was powołał do królestwa nieba,Wola jego święta, z nią się zgodzić trzeba.(Poznań, Cmentarz na Górczynie, 1934)T u w niebie jestem z Bogiem,widzę go, kocham go, a patrząc na niegowidzę was, kochając go — kocham was,myślę o was, z wami żyjęi za was się modlę.(Poznań, Cmentarz na Górczynie, 1943)Krutko trfał w raju twego dzieńDuch twój jusz wolnyZnikłeś ze świata jako cieńJak ten kwiat polny.(Mońki, 1941)Śpijże aż Bógwszystkich ludziz grobów s woj ehznowu wzbudzi.(Mońki, 1943)Co miałem najlepszegozłożyłam w tym grobietylko ciężki smutekzostał m i po tobie.(Pionki, 1944)Tyś była Haniu pączkiem wonnej białej różyDo ciebie się uśmiechało z nieba słonko złoteAle wicher cię złamał w czas wojennej burzyI świat cały poszarzał zapadł w martwotęNiech ci szepczą kwiaty żałośnie na grobieZroszone naszymi serdecznymi łzamiŻe choć odeszłaś pamięć nie zginie o tobieI że zawsze Hanusiu żyjesz między nami.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1946)Nie szumcie drzewaBo ja się uśpiłemTylko swej rodzinieSmutek zostawiłem.(Chodzież, 1945)Błagam Cię o MarioMatko Pana MegoOtwórz Mi Bramy NiebiosI wprowadź Przed Tron Zwiędłeś KwiecieDrogi Wśród Lasów i Mi Po SobieGorzkie Łzy i Widziała Całe SzczęścieSynu Drogi W Dzis Szukam UkojeniaT u Na Twoim Grobie.(Ząbkowice Śląskie, 1945)Błagam cię o Maryjo MatkoPana Mego otwórz jego duszyczceBramy Niebios i wprowadźPrzed Tron Syna Mój Drogi tak wcześnieOkryłeś mnie żałobą. Ty śpiszSpokojnie ja tęsknię iPłaczę za tobą. Ja widziałamCałe szczęście, Synu Drogi w TobieA dziś szukam ukojenia na jogo Synkowi Matka.(Ząbkowice Śląskie, 1945)Ciężko jest żyć, gdy serceMatki przestanie bić.(Legnica, 1947)Obłudny ŚwieciePożuciłem Ciebiejestem już razemz m ym Jezusemw Niebie.(Skrzynka, 1948)T u spoczywanasz najdroższy kwiatktóry się rozwinąłi padł.(Sława Śląska, 1948)Odszedłeś od nastak chciał BógMyśmy zostali samiTy wiecznyprzekroczyłeś prógA jednak jesteś z nami.(Legnica, 1949)Droga CóruniuTy śpisz spokojnieMy płaczemy za Tobą,Widzieliśmy szczęście w szukamy ukojeniaNa Twym grobie.(Ząbkowice Śląskie, 1948)Uniosłeś w zaświatyCzar i urok wiosnyNam smutno bez ciebieTyś u Boga radosny.(Mońki, 1949)Zwykle w t ym świecie tak bywaZe ciało się czasem skruszaLecz w moim sercu przebywaCzysta jak kryształ twa dusza.(Stary Konin, 1945)PamiętajZ prochu powstałeśw proch się obruciszi Bóg Cię kiedyś powoła,i już nie wrócisz.(Legnica, 1949)Zwiędłeś jak więdnie kwiecieOpuszczając swego mężai maleńkie dziecię,Zostawiając tę nadzieję,że Cię Bóg weźmio do siebieI zobaczymy się znowu w niebie.(Legnica, 1946)Najdroższe twe serce bić nam przestałow uszach nam dźwięczyRadosny twój śmiechSzczęście na ziemi krótko tak trwałoZostało wiele smutku i łezByłeś dni naszych szczęściem i ozdobąBóg nam cię zabrał a szczęście wraz z tobą.(Piła, 1948)Jak promyczek złocistyna błękitnym niebieZjawiłeś się syneczkuBy zgasnąć za chwilę.(Legnica, 1949)Zbyt wcześnie swoją wędrówkę po ziemiskończyłeś, wśród rodziny, znajomych i swoich uczniówżal i łzy westchnij do Boga bo ciebieczeka ta sama droga.(Ząbkowice Śląskie, 1950)Choć cię kryją zimne dołyMy kochamy Twe popioły.(Ząbkowice Śląskie, 1951)Zgasła w kwiecie wieku nieznającświata, burz, czysta dusza uleciaław niebo zkąd nie ma powrotu już.(Jelenia Góra, 1951)Aniołku drogizniknąłeś nam jakkwiatek przedoczyma pamięć twajest zawsze leczciebie już nie ma.(Czarnków, 1952)Byłeś radością życia naszegoLecz wcześnie kazano ci pustka, rozpacz, tęsknotaI wielka w sercach boleść(Bytom, Cmentarz przy ul. Kraszewskiego, 1954)Pomarli — lecz duchem zostali z namiTrud, znój miłość dali ze siebiePrzyjm ich Panie w wieczności bramyA nam wskaż drogę przez nich do Ciebie.(Białystok, Cmentarz Famy. 1954)Drogie dziecię krótkożyłaś na t ym świecieBóg cię zabrał do swej chwałya nam troski pozostały.(Sława Śląska, 1954)Anusia nasze Drogie Dziecię żyłaś krótko nat ym świecie. Bóg Cię zabrał do swej chwały anam smutki pozostały. Rodzice.(Ząbkowice Śląskie, 1966)Zbyt wcześnie zwiędleśKwiecie wśród lasów nam pozostawiłeśGorzkie łzy i ból.(Ząbkowice Śląskie, 1956)Sroga i niespodziewana śmierć nam Cię zabrałaA bieg twej młodości tak nagle przerwałaNiewinna duszyczka t y już jesteś w niebieA myśmy zostali nieszczęśni bez Ciebie.(Bytom, Cmentarz przy u l . Kraszewskiego, 1956)Śpij moja dziecinow tej ciemnej mogileMy przyjdziemy do ciebieza niedługą chwilę.(Łambinowice k. Opola, 1956)Dzień się zaczynaod zaraniabędziemy tu spoczywaćaż do zmartwychwstania.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1957)Zgasłaś mateczko w tak młodym wiekuChoć byłaś przez nas kochana0 spokój twej duszy i światłość wiekuistąMy Pana Boga błagamy.(Białystok, Cmentarz Farny, 1957)Całe nasze szczęściemogiła dziś pieściWszystko nam zabrałeś Jezuprócz ciężkiej boleści.(Nieczaj k. Dąbrowy Tarnowskiej, 1957)Dokąd mieliśmy ciebiebyło jak w niebienie macie w domu —serce nasze za tobąz żałością ginie.(Otmuchów, 1957)Pokój ci wieczny w cichej krajnieGdzie ból nie mieszka gdzie łza niePłynie, gdzie t y l k o słyszysz BogaGłos serdeczny Pokój ci wieczny.(Białystok, Cmentarz Farny, 1958)Za Twoje wielkie poświęcenieOfiarną miłość, olbrzymi trudNiechaj Cię nasza najdroższa MamoPobłogosławi w niebiosach Bóg!(Oleśnica, 1958)Śpij spokojnie Mareczkuczas szybko uciekamy do ciebie pójdziemyty na nas poczekasz.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1959)Tak zgasłeś drogi AndrzejkuTak chciał wyrok BoskiZostawiłeś po sobie żal, smutek i troski.(Paczków, 1959)Przechodniu stańI modlitwę zmówMoże i za ciebieKtoś parę szepnie słów.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1959)Niechcieliście pozostać z nami —tylko królować z aniołami.(Sława Śląska, 1959)Zginąłeś nam j a k we śnie choćbyło ci za wcześnieI słońce Ci zgasło choć byłdzień jeszcze.(Olszyna Lubańska, 1960)Zgasłaś j a k gwiazdkaodeszłaś jak snyzostały nam tylkowspomnienia i łzy.(Zagórz, 1961)Droga moja siostrona nasze rozstaniejost tylko nadziejana nasze spotkanie.(Łodygowico k. Żywca, 1961)Czas cierpienia i żal skróciale męża i ojca nam n i k t nie wróciA chociażby w każdej dobie łzywyciśniemy na twoim grobie.(Tychy, Stary Cmentarz, 1962)Zgasłeś jak gwiazda na niebiosbłękicie pozostawiłeś namdwie sierotki na całe życieOdszedłeś od nas przedwcześnienasz ojcze kochany ciężki pokrywacię głaz a nasze biedne serduszkaciągle toną we łzachCo mieliśmy najdroższogooddaliśmy BoguOstatnie słowa zbolałej rodziny.(Wrocław, Cmentarz Osobowieki, 1962)Byłeś nam gwiazdążycia dalszegodla ciebie wszelkietroski już aniołkau tronu Bożegona jego chwałęśpiew się twój już odtądpragnieniem żyjemyże znów w przyszłościżyć z tobą będziemy.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1962)Szukamy ciebiew kwiatach, gwiazdachwe wszechbycie, co dzieńpamiętamy dawne z tobążycie. Zgasłe uśmiechyodtwarzamy w pamięci. Adusze nasze smutne ażdo śmierci.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1962)Kochana córuniuty jesteś już w grobietylko wielki smutekzostał nam po tobie.(Pionki, Cmentarz Nowy)Ty masz synku nieboa my w sercach żallecz cóż poradzimyskoro Bóg tak chciał.(Pionki, Cmentarz Nowy)I będę Cię musiał zostawić na t ym tutejszym cmentarzuTak bardzo przez Ciebie mi bliskimI będziesz t u na mnie czekała w grobowcu com Ci postawiłNa moje powroty najczęstsze na moje modlitwy przy TobieNa moje kwiaty dla Ciebie i moje z Tobą witaniaAż przyjdzie to nasze ostatnieNa wieki najtrwalsze wspólne spoczywanie.(Sanok, 1963)Niedługo z tobą znów się ujrzymyJużeś tam poszedł,My jeszcze idziemy ( Paczków 1964)Odeszłaś od nas czemu tak się stałoBo zgasłaś nagle w pełni życia, siły —NajmilszaTy przecież nie umarłaś, całe twojemyśli piękne, nieśmiertelne były.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1964)Śpij stracona nam pociechobłogi sen tu maszbo w tej ciszy nawet echomówi Ojcze nasz.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1964)Tu jest spokój jest mój żyje umżeć musi,Tak powiedział Bóg.(Ząbkowice Śląskie, 1964)Drogi mężu i ojczeZ Bożej woli odszedłeś w zaświatyMy tu bardzo cierpimy Twej utraty.(Gorlice, 1965)Bóg zarządził losemdał ci synku nieboa nam w sercu żallecz cóż poradzimyskoro Bóg tak chciał.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1965)Ireno! Wspólne nasze byłymyśli, planyTen wykonałem bez ciebieostatnie mieszkanie dla nasi dla naszych dzieci.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1965)Boże czemu tak młodo go zabrałeśBądź wola Twoja kiedy tak chciałeśŚpij snem spokojnym.(Jelenia Góra, 1965)Zniknąłeś jak sen złotyZostawiłeś nas bezlitośnieWśród żalu i tęsknoty.(Jelenia Góra, 1965)I spadły łzy żęsisteNa twą mogiłęTak młodo tak wcześnieNas opuściłeś.(Wrocław, Cmentarz Osobowicki, 1966)Zgasłaś jak gwiazdana jasnym błękiciei zasmuciłaś nam —rodzinne cię powołałdo królestwa swegonam kazał cierpiećbo taka wola jego.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1966)Cicho gałązki nie szumcienaszej córeczki niebudźcie zasnęła onawiecznym snemspoczywa pod krzyżem tym.(Sława Śląska, 1966)Gdy na mnie spojrzycie, to sobie wspomnicieKochani rodzice i siostro z rodziną, że byłem kiedyś z wami,A śmierć mnie rozłączyła i w tym grobie złożyła.(Dobroszyce k. Oleśnioy, 1967)Dobry Jezu nasz panieDaj jej wieczne spoczywanie.(Ryga, 1968)Wieczne odpocznienieracz jej dać Panie(Ryga, 1968)Za to najwięcej kocham Cię o BożeŻe zanim słońce twe zgaśnie ogromnoCicho się senna w zimny grób położęI o tem wszystkiem co było — zapomnę.(Kraków, Cmentarz Rakowicki, 1968)Ty byłeś dla mnie w życiu ozdobąZgasłeś by lata przepłakać za tobą.(Nysa, 1968)Byłeś naszą radościąszczęściem i marzeniemPozostał t y l k o ból cichya Ty wspomnieniem.(Myślibórz, 1968)Cierpiałeś wiele w swoim życiunikt me potrafił uleczyć Cięśpij spokojnie w ziemskim ukryciua u Boga spotkamy się.(Oleśnica, 1968)Świeciłeś dobrocią przykłademprzez życieZły człowiek taksówkiskrócił ci życie.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1968)Co było najdroższeW t y m grobie się mieściWszystko mi śmierć zabrałaNie zabrała serca boleściBo była miłość - dziś ciernie być musząTak już od wieków postanowił BógKochałam sercem, dziś płaczę dusząi muszę iść wśród czerni i 1968)Wśród wielu byłaś jednaOdeszłaś — nie odchodzącSzczęśliwi, którzy są Tobą.(Szklarska Poręba, 1968)Czemu pod szronem kwiat jeden ginieGdy z drugim słońce się pieściCzemu na świecie w jednej rodzinieTyle się szczęścia i bólu mieści.(?, 1969)O, Panie, krótko policzyłeśDni Jego żywotaA pozostała dla nasBoleść i tęsknota.(Sobótka, 1969)Przechodniubyłam kim jesteśbędziesz kim jestemmódlmy się za siebie nawzajem.(Łodygowice k. Żywca, 1969)Ukochany nad życiepełen siły spocząłeśwśród cichej mogiłybole na nam bez ciebiebędzie życia drogalecz kiedyś śmierćnas złączy u stópOjca BogaRodzina.(Sława Śląska, 1969)Dla Boga z nami żyłeśNajdroższym nam byłeśOdchodząc żałobą nas okryłeś.(Darłowo, 1970)Ten kamień po latachMoże się rozkruszyLecz ty Panie JezuNie opuść tych duszy.(Darłowo, 1970)Za miłość, trud i poświęcenieCierpiąca dusza prosi Cię PanieDaj duszy w niebieWieczne mieszkanie.(Oleśnica, 1970)Byłaś jak szczęście moje złoteI odeszłaś nagle by zostawićBól, łzy i tęsknotę.(Białystok, Cmentarz Farny, Wzgórze Anielskie, 1970)Zasnęłaś snem aniołaNikt cię zbudzieć nie zdołaNi łzy nasze, ni cierpieniaNie obudzą Cię z uśpieniaBóg Cię powołał do królestwa swegoNam każe cierpieć, taka wola jegoZgasłemu sercuRodzice.(Radzyń Podlaski, 1970)Śpij spokojnieW ciemnej mogiłoMy przyjdziemyDo Ciebie za chwilę.(Strzelin, 1970)Byłeś nam szczęściemi życia ozdobąOdszedłeś by stale płakać za Tobą.(Kowary, Cmentarz Komunalny, 1970)Tu leży szczęściei nadzieja naszaWszystko pochłonął ponury gróbCios straszny zranił serca naszeLecz tak chciał Bóg.(Radzyń Podlaski, 1971)Najdroższa mamo byłaś wśród nas drogowskazemi będziesz z nami zawsze razem.(Zagórz, 1971)Życie nasze byłoPiękną pielgrzymkąRozłąka ciężka żałobaLecz lżej ją znosimykiedy pomyślimy, że znów złączymy się z Tobą.(Radzyń Podlaski, 1972)Przechodniubyłem k im jesteśBędzieszkim jestemMódlmy sięza siebienawzajem.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1972)Smutno bez ciebiePromyczku nasz -Gosiuniu drogajedyna pociecha,że poszłaś do Boga.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1972)Odeszłaś od nasKochana MamusiuW samo południe zgasłoSłońce Twojego życiaŻyłaś krótkoCierpiałaś dużoStając się doskonałąPrzeżyłaś czasu wiele.(Czersk, 1972)Rozjaśnijcie mu grobowe noceJezu i Matko nieustającej pomocy.(Prudnik, 1972)UleciałaśMałgosiu kochanaUleciałaś w dalUśmiech z ust naszych zabrałaśZostawiłaś smutek i żak(Piła, 1972)Znikłaś z oczu lecz z serca nigdyPrzechodniu nie opuszczajmej mogiłyOdmów. Zdr. Mario.(Sanok, 1972)Choć złamał cię los okrutnie srogiI przeciął szlachetnego życia twego nićAle pamięć o tobie Oleniu drogaW naszych sercach wiecznie będzie żyć.(Zgorzelec, 1973)Boże za matkę naszą i brataWysłuchaj błaganiedo chwały wiekuistejracz ich przyjąć Panie.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1973)W kwiecie młodościBóg zabrał nam Ciebiechoć płaczemy za Tobązobaczymy się w niebie(Lesko, 1973)Człowiek umiera dopiero wtedy,kiedy się o n im zapomina.(Puck, 1973)Pod twoim krzyżem, o Paniezłożyliśmy nasze kochanie.(Żbikowo k. Poznania, 1973)Co było najdroższe w tym grobie się mieściŚmierć wszystko zabrała prócz żalu i boleści.(Puck, 1974)Odszedłeśjak obłok różany,który się rozpłynąłjak kwiat, co z pąkusię nie rozwinął.(Sulechów, 1974)Miłość twoja twa niezapomniana,Ale serce twe zamknięteNie odpowie już nie więcej.(Wrocław, Cmentarz Osobowicki, 1974)Śpij drogi mężu w tym ciemnym grobieSerca twej żony, dzieci, wnuków, rodzicównigdy niezapomną o tobie.(Dobroszyce k. Oleśnicy, 1974)Byłaś nadzieją skarbie jedynyŚwiat był i życie przed cię okrutny wyrwał z RodzinyRodziców okrył łzami i żałobą.(Skarżysko-Kamienna, 1975)Chociaż m i córkę zabrałeś o BożeNajwiększą żałość przyjmuję w chociaż łzami płaczę krwawymiBądź wola Twoja na Niebie i Ziemi.(Rzeszów-Staromieście, 1975)Byłeś nadzieją skarbie jedynybył świat i życie przed Tobąlos cię okrutny wyrwał z rodzinyrodzinę okryłeś żałobą.(Tarnobrzeg, 1975)Odeszłeś od nas mężui tatusiu kochanytak wcześnie i niespodziewanieTrudno pogodzić się z myślamiże zostawiłeś nas sierotami.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1976)Córeczko miłaTakie piękne jest życieDlaczego zrezygnowałaśNas na zawsze pożegnałaś.(Suleohów, 1976)Zgasłeś jak gwiazdaNa jasnym błękicieA koła samochoduZakończyły ci życie.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1979)Przyszła burzakwiat złamałaTwoje młode życiezła chwila zabrałaLecz dobry Bógukoi Twe cierpieniebo jesteś dla niegoboskim stworzeniemA nasze życiecierpieniem się stałogdy twe serduszkodla nas bić przestałoRodzice.(Wroclaw, Cmentarz Osobo wieki, 1979)Bóg widziCzas uciekaWieczność czeka.(Pionki, Cmentarz Nowy, 1980)Ty żyć mogłeśTy uczyć się i bawić chciałeśLecz wszystko śmierć ci przerwałaTragicznie umierać musiałeś.(Sulechów, 1981)Młode nasze lata upłynęli szybko w dalA w sercu pozostało tęsknota smutek żal.(Ryga, 1981)Jesteś t u wśród lasubyć żyć i chronić go zabrakło ci czasuPozostawiając w bólusmutku i rozpaczynas, których miłość do ciebiewszystko znaczy.(Pionki, Cmentarz Nowy)Tu spoczywa snem wiecznym aktor zasłużonySpołecznik ofiarny nigdy niestrudzonyW wałkach o niepodległość nieustraszonyWieloma orderami został odznaczony.(Warszawa, Powązki, 1983)
foto: _ Dzień Polskiej Niezapominajki Od 2002 roku 15. maja obchodzimy Dzień Polskiej Niezapominajki. Idea tego święta jest zarazem i piękna, i doniosła. Pomysłodawcą i faktycznym „ojcem” tego święta był, nieżyjący już, redaktor Programu I Polskiego Radia, Andrzej Zalewski. W tym dniu, w sposób szczególny, promuje się walory polskiej przyrody oraz akcentuje potrzebę jej ochrony. Dodatkowo święto ma podkreślać potrzebę pamiętania. Bowiem „niezapominajka” ma oznaczać nie tylko ocalenie od zapomnienia ważnych chwil w życiu, osób, miejsc i sytuacji, ale również lokalnych tradycji. Powinna więc zachęcać do pamiętania o bliskich, do miłości, życzliwości na co dzień i otwarcia się na drugiego człowieka, oraz przypominać o potrzebie dbania o nasze otoczenie i środowisko, w którym żyjemy. Przede wszystkim jednak miało to być polskie święto miłości, stworzone jako przeciwwaga dla zagranicznych walentynek. Niestety, wraz z odejściem Andrzeja Zalewskiego, święto to coraz bardziej traci na rozgłosie. A może warto byłoby je ocalić? *** A ty mi bramy szczęścia otwórz… A ty mi niezapominajki zrywaj pokonaj moczary jak odległość naszych serc strumienia szmer w spokojny sen zamieniaj i okryj marzenia mgłą niebieską jak kwitnący len A ty mi niezapominajki przynoś i w błękit oczu swoich pozwól mi zapatrzeć się nad modrymi wodami nadzieje rozpościeraj niech serce z sercem w zgodnym duecie śpiewa pieśń A ty mi niezapominajką kwitnij niech zaniebieszczy się mój smutny świat pozwól swojemu sercu na wolność utraconą wyjść i szczęściem bądź na skrawek życia mych ostatnich lat (Analogia do wiersza K. I. Gałczyńskiego „Prośba o Wyspy Szczęśliwe” jest świadoma i zamierzona – Jadwiga Zgliszewska)) *** Niezapominajkowe marzenia W moich marzeniach oprócz zieleni jawi się taki obrazek – stoisz przede mną i tulisz w rękach bukiet niezapominajek przypłyń więc z wiosną na ptaków wiosłach skrzydlatych – w obłoków toni może słowikiem przyleć o świcie by trelem radosnym dzwonić a kiedy wokół woń bzy roztoczą – razem umierać będziemy skąpani rosą po trawie boso zapachem ich odurzeni żeby nie pytać ile błękitu serc naszych płomień uniesie lećmy na łąkę w porze skowronków zanurzyć się w dywan kwiecia pewnie ujrzymy cuda z tej ziemi i dziwa nie z tej bajki wśród nich – niebieskie kwiatki anielskie proste niezapominajki urzekną pewnie i mnie i ciebie urokiem nad wyraz skromnym a błękit oczu twych zauroczy mnie tak – że ich nie zapomnę! *** Nauczę cię Nauczę cię nazywać kwiaty po imieniu, będziesz je rozpoznawał i najczulej witał. W lesie i na łące, przy bystrym strumieniu rozpoznasz każdą piękność niedawno rozkwitłą. Nauczę cię kolejno, jakie barwy mają i jakim kształtem płatków Bóg je chciał ustroić, w jakiej porze doby kielichy otwierają, aby się jak najszerzej uśmiechać do słońca. Nauczę cię zapachów rajskiego ogrodu, zniewalające wonie świtem będziesz wchłaniał rozpylone nad łąką, polem, lasem, wodą, kropidłem anioła – niebiańskie aromaty. Nauczę cię podziwiać ich niezwykłą siłę, albo słabość nadmierną, wprost bliską omdlenia. Jedne bujne, wysoko wyciągają szyję, inne – filigranowe, nisko skryte w cieniu. Ale jeden wśród wszystkich – urody niezwykłej; choć skromny, niepozorny i całkiem malutki. Żółte serce z otoczką płateczków błękitnych, a gdzieniegdzie zwą także go i niezabudką. Odtąd więc nauk moich nie zapomnisz nigdy, urokiem „żabich oczek” tak oczarowany utoniesz w ich objęciu słodko-aksamitnym, niebieskich jak obłoki niezapominajek. I chociaż stoją w wodzie często po kolana mokre i z zimna płaczą kroplistymi łzami, nauczę cię wszystkiego o baśniowych kwiatach, a niezapominajek bukiet daj mi w zamian… *** Niezapominajkowo Bez niezabudek – też pamiętam! Niezapominajkowe Święto nie jest niezbędne, kiedy szczerze przyjaźni ufasz, w szczęście wierzysz. Że ofiaruje wszystkie skarby i rozbłękitni w jasne barwy, jakby odkryły się niebiosa na tę błękitność w twoich oczach. Widzę w nich całe nieba blaski, choć nieodmiennie wzrok odwracasz, a zapatrzenia twego chmurność niezapomnieniem – zmienię w jutro… *** by pamiętanie mniej bolało… może uciekną może umknę by klęskę uczynić triumfem pozbierać zdołam się dopóki wiosna mi w głowie nie zawróci pomóżcie mi ptaszęca braci tak melodyjnie nie ćwierkajcie że swą muzyką we władanie rozkołyszecie serca taniec pomóżcie bzy i migdałowce czereśnie jabłonie kwitnące swą wonią mnie nie owładnijcie pozwólcie uspokoić zmysły o pomoc proszę całe kwiecie ja schowam się – wy nie znajdziecie skryję wśród niezapominajek by pamiętanie mniej bolało… Jadwiga Zgliszewska Podlaska Redakcja Seniora Białystok
piękne wiersze o wsi polskiej